Boże Narodzenie a globalne ocieplenie
W zeszłym tygodniu wybraliśmy się z dziećmi na doroczne zaświecenie lampek świątecznych w March. Tak tutaj z Zjednoczonym Królestwie szaleństwo "Bożego Narodzenia" (swoją drogą chyba już czas zmienić nazwę tego święta na Boże Zakupy) już trwa na całego. Jak co roku w wystawach sklepowych pojawiły się ozdoby świąteczne i lampki. Lampki pojawiły się również na latarniach i domach prywatnych.
Niby nic specjalnego. Wszystko dokładnie jak co roku.
Jednak biorąc pod uwagę, że co najmniej od roku w TV odbywa się kampania promująca oszczędność energii (związana z ograniczaniem emisji gazów cieplarnianych) fakt, że "święta" mają niezmieniony wystrój jest szokujący.
Rząd od roku namawia wszystkich by wyłączyli zbędne żarówki, a nawet nie zostawiali TV i video w fazie czuwania. W tym samym czasie:
- władze lokalne ozdabiają miasto setkami zbędnych światełek (zarówno żarówki jak i prąd idzie z moich podatków)
- sklepy zapalają dodatkowe światła na wystawach (co zapewne jest doliczone do ceny zakupów)
- większość ludzi dodatkowo kupuje światełka na dom i szczęśliwie płaci wyższe rachunki za prąd
Najbardziej szokujące nie jest to, że większość uważa, że dziecinna zabawa jest ważniejsza od pustynnienia pól, czy powodzi, gdzieś na drugim końcu planety. Najgorsze, że nikt nie widzi związku.
Miło znaleźć bratnią duszę :)
http://www.tvn24.pl/26086,1531625,0,1,wiadomosc.html
Ale są też "myślący" całkiem inaczej :(
http://www.tvn24.pl/12691,1531058,wiadomosc.html
Reader Comments