Witam wszystkich którzy znaleźli się na mojej stronie. Bez względu czy trafiłeś(-łaś) tu przypadkiem, czy też jesteś tu ponieważ znamy się od lat, mam nadzieję że znajdziesz tu coś interesującego dla siebie.
Jeśli strona ta zatrzymała Cię na chwilę proszę pozostaw swój ślad, bym wiedział, że ktoś to czyta :)
Entries in żeglarstwo (8)
majówka 2007
No i znowu nie mogłem się zebrać do opisania rejsu. Toni Halikiem internetu to ja już raczej nie zostanę ;(
Była to już druga impreza majowa w Chorwacji zorganizowana przez Marcina w ramach JoinUs.pl Podobnie jak w tamtym roku wypłynęliśmy z Vodic na Elanach 431. Tym razem popłynęliśmy bardziej na północ odwiedzając Park Narodowy Kornaty, Zadar, a na koniec również wodospady Krka.
Tu możecie zobaczyć całą trasę.
Niestety podobnie jak w tamtym roku nie wiało zbyt mocno, więc był to raczej rejs turystyczny niż regatowy - przynajmniej jeśli chodzi o naszą załogę. Rozwiało się jedynie ostatniego dnia, gdy mieliśmy ostatni raz wchodzić do mariny.
Nie wiem, czy na szczęście, czy niestety, ale firma czarterowa oszczędziła nam emocji i przy wejściu do mariny wszedł na pokład miejscowy skipper i to on wprowadził jacht, odganiając nas zarówno od koła sterowego jak i od cum :)
Zrobił to naprawdę sprawnie mimo silnego wiatru i później niektóre uczestniczki rejsu fotografowały się z miejscowym bohaterem ;)
Dla mnie osobiście był to bardzo istotny i udany rejs. Po raz pierwszy zabrałem mojego syna, Michała (5 lat). Myślę, że bardzo dobrze, że miał on możliwość popłynąć w tym wieku.
Wszyscy pytają go teraz "Nie bałeś się?", a on zgodnie z prawdą odpowiada "Nie". Nie miał również żadnych dolegliwości związanych z chorobą morską. Na początku podawaliśmy mu profilaktycznie tabletki mimo, że pogoda była raczej łagodna. Poza tym myślę, że dość szybko się zaaklimatyzował.
Michałek jest teraz bardzo dumny i opowiada jak to sterował jachtem - czasami tylko dodając, że z tatą ;) Również wyprawy na ląd poncikiem (pontonikiem) będą niezapomnianym elementem wyprawy.
Michał próbował aktywnie włączyć się w prowadzenie jachtu. Najbardziej podobała mu się nawigacja (to chyba po tatusiu :) i raz przez całe popołudnie sprawdzał naszą pozycję na mapie, GPS i uważnie obserwował mijane wyspy.
Kilka dni opuszczone w szkole zrekompensował sobie nauką nowego języka. Dość poważnie twierdzi, że umie teraz mówić po chorwacku.
Wybierając się z nim na rejs obawiałem się, że może to być dla niego nieco nudne. Na szczęście nie ziściło się to zupełnie. Michał często bawił się w swojej kajucie i dużo spał. Dopiero na koniec rejsu puściliśmy mu na laptopie jeden z filmów DVD, które zabraliśmy. (Nie był to zresztą zbyt trafiony pomysł. Jeśli laptop potrzebny jest do nawigacji, to korzystać w ten sposób z niego można tylko przy włączonym silniku. Wtedy jednak kompletnie nie słychać dźwięku. Michał oglądał jednak filmy, które już znał i tak bardzo mu to nie przeszkadzało.)
Oczywiście dziecko jest absorbujące, ale na szczęście płynęła też z nami babcia (moja mama) i to na nią spadło większość obowiązków, jak ciągłe zakładanie i zdejmowanie jego kamizelki ratunkowej itp. Ja spokojnie mogłem sie zająć prowadzeniem jachtu.
Michał bardzo dzielnie zwiedzał też z nami atrakcje na lądzie. W Zararze naprawdę mnie zaskoczył. Gdy mijaliśmy plac zabaw stwierdził, że na "buju" pójdziemy po powrocie do Anglii, a teraz idziemy zobaczyć stare miasto.
Tak więc rejs jak najbardziej udany. Już teraz planujemy rejs w przyszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że wybierzemy się już całą rodziną, razem z Martą (będzie wtedy miała 3 lata).
Zdjęciami z rejsu w moich galeriach Trogir, na Kornaty, Mana, Telascica, Zadar, Krka, Sibenik, Vodice.
Tutaj swoje fotografie opublikowali inni uczestnicy rejsu Lena i Tomek.
żeglarski log
W ostatni weekend miałem okazję odbyć ostatni w tym roku rejs. Zbliża się Boże Narodzenie więc i nieuchronnie koniec sezonu. Dla osób z Polski może to brzmi dziwnie, ale tu tak jest :) pływa się między Wielkanocą, a Bożym Narodzeniem.
Tak więc czas na podsumowania. Postanowiłem umieścić w sieci swój "log book".
Nie ma tego jeszcze za wiele, ale to przecież dopiero 2.5 roku mojej przygody z żeglarstwem. Nie wiem, czy kogoś to zainteresuje, zrobiłem to bardziej dla siebie, by mieć "pamiątkę".
Wpisy w postaci tabelki przypominającej brytyjską "książeczkę żeglarską" z RYA, którą prowadzę, znajdują się tutaj.
Link będzie też na stałe dostępny w sekcji "kilka słów...", u dołu strony w menu.
Chorwacja - majówka 2006
Od rejsu upłynęło już trochę czasu, ale chyba warto o nim napisać późno niż wcale.
Rejs odbył się między 30 kwietnia a 5 maja 2006 roku. w ramach majówki zorganizowanej w ramach projektu JoinUs.
W założeniu miały to być regaty. My jednak woleliśmy współzawodnictwo w sportach dowolnych i ekstremalnych. (Szukaj linków w opisach miejscowości na mapie by znaleźć więcej.)
Odwiedziliśmy: Vodice, Rogoznica, Hvar, Vis, Komiza (Vis), Błękitna Grota (Bisevo), Vela Luka (Korcula), Lastovo, Korcula, Makarska, Split i Trogir. (Zobacz opisy miejsc na mapie i prowadzące z nich linki do galerii zdjęć.)
Cała trasa rejsu wyniosła 270 mil morskich.
Dla mnie był to rejs bardzo ważny, gdyż po raz pierwszy byłem na niej osobą prowadzącą, czyli tzw. skipperem. Mimo mojego niedoświadczenia i nieco słabego wiatru myślę, że był to rejs udany.
Chciałbym podziękować wszystkim jego uczestnikom za pomoc i wyrozumiałość.