<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!--Generated by Squarespace Site Server v4.1.2 (http://www.squarespace.com/) on Fri, 09 May 2008 12:32:59 GMT--><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" xmlns:rss="http://purl.org/rss/1.0/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:cc="http://web.resource.org/cc/"><rss:channel rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/"><rss:title>Arek Stryjski - bazgrolki</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/</rss:link><rss:description></rss:description><dc:language>pl-PL</dc:language><dc:date>2008-05-09T12:32:59Z</dc:date><admin:generatorAgent rdf:resource="http://www.squarespace.com/">Squarespace Site Server v4.1.2 (http://www.squarespace.com/)</admin:generatorAgent><rss:items><rdf:Seq><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2008/1/23/ted-mylenie-choroba-zakana.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2007/12/5/boe-narodzenie-a-globalne-ocieplenie.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2007/11/5/poegnanie-z-guru-duchowa-trylogia-jeda-mckenna.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2007/11/4/java6-on-leopard-13949712720901forosx.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2007/11/1/twitter-drobiazgi.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2007/5/31/majowka-2007.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2007/1/19/mentalno-i-wiatr.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2007/1/14/drm-iphone-wielki-brat-kontratakuje.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2006/12/23/tym-razem-marta-jest-sawna-.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2006/12/12/eglarski-log.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2006/12/12/jestem-sawny-.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/22/f3.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/14/chorwacja-majwka-2006.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/10/rejs-kornaty-wodospady-krka.html"/><rdf:li rdf:resource="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/9/dawno-nie-pisaem.html"/></rdf:Seq></rss:items></rss:channel><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2008/1/23/ted-mylenie-choroba-zakana.html"><rss:title>TED: myślenie - choroba zakaźna</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2008/1/23/ted-mylenie-choroba-zakana.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2008-01-23T21:52:32Z</dc:date><dc:subject></dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://ciapki.blogspot.com/">Kubie</a> zwróciłem zwróciłem ostatnio uwagę na <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/">TED.com</a> Jest to jedna z najbardziej fascynujących stron jakie widziałem ostatnio (a może w ogóle) w Internecie. <br />Jak zauważył Daniel Dennett w jednej ze swoich prezentacji myśli (memy) zarażają. Przemoszą się z mózgu do mózgu niczym wirusy. Ja jestem kompletnie zainfekowany i chyba nadszedł czas bym zaczął zarażać.</p><p>Tak więc po tym ostrzeżeniu 10 najlepszych (z obejrzanych tam do tej pory) prezentacji:</p><ol><li><strong>Daniel Dennett</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/116">myślenie: choroba zakaźna</a></li><li><strong>Aubrey de Grey</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/39">życie wieczne</a> - bynajmniej nie zbawienie<br /></li><li><strong>Juan Enriquez</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/80">genetyka, postęp, bogactwo</a></li><li><strong>Gever Tulley</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/202">5 niebezpiecznych rzeczy - pozwól na nie dziecku</a>&nbsp;</li><li><strong>Emily Oster</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/143">AIDS</a> - wiesz wszystko? bzdura!<br /></li><li><strong>David Keith</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/192">globalne ocieplenie</a> - a może inaczej</li><li><strong>David Deutsch</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/47">nasze miejsce w kosmosie</a></li><li><strong>Richard St. John</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/70">sekret sukcesu</a></li><li><strong>Tom Honey</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/112">chrześcijańskie namaste</a></li><li><strong>Larry Lessig</strong>: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/187">piraci i złodzieje</a> - może zabijasz sztukę włączając TV<br /></li></ol><p>Tytuły pochodzą ode mnie i prawdopodobnie bardziej odzwierciedlają moje poglądy niż autora prezentacji.<br /></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2007/12/5/boe-narodzenie-a-globalne-ocieplenie.html"><rss:title>Boże Narodzenie a globalne ocieplenie</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2007/12/5/boe-narodzenie-a-globalne-ocieplenie.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2007-12-05T11:10:22Z</dc:date><dc:subject>różności</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>W zeszłym tygodniu wybraliśmy się z dziećmi na doroczne zaświecenie lampek świątecznych w March. Tak tutaj z Zjednoczonym Królestwie szaleństwo &quot;Bożego Narodzenia&quot; (swoją drogą chyba już czas zmienić nazwę tego święta na Boże Zakupy) już trwa na całego. Jak co roku w wystawach sklepowych pojawiły się ozdoby świąteczne i lampki. Lampki pojawiły się również na latarniach i domach prywatnych.</p><p>Niby nic specjalnego. Wszystko dokładnie jak co roku.</p><p>Jednak biorąc pod uwagę, że co najmniej od roku w TV odbywa się kampania promująca oszczędność energii (związana z ograniczaniem emisji gazów cieplarnianych) fakt, że &quot;święta&quot; mają niezmieniony wystrój jest szokujący.<br />Rząd od roku namawia wszystkich by wyłączyli zbędne żarówki, a nawet nie zostawiali TV i video w fazie czuwania. W tym samym czasie:<br /></p><ul><li>władze lokalne ozdabiają miasto setkami zbędnych światełek (zarówno żarówki jak i prąd idzie z moich podatków)</li><li>sklepy zapalają dodatkowe światła na wystawach (co zapewne jest doliczone do ceny zakupów)</li><li>większość ludzi dodatkowo kupuje światełka na dom i szczęśliwie płaci wyższe rachunki za prąd</li></ul><p>Najbardziej szokujące nie jest to, że większość uważa, że dziecinna zabawa jest ważniejsza od pustynnienia pól, czy powodzi, gdzieś na drugim końcu planety. Najgorsze, że nikt nie widzi związku.<br /></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2007/11/5/poegnanie-z-guru-duchowa-trylogia-jeda-mckenna.html"><rss:title>pożegnanie z Guru - duchowa trylogia Jeda McKenna</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2007/11/5/poegnanie-z-guru-duchowa-trylogia-jeda-mckenna.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2007-11-05T16:07:20Z</dc:date><dc:subject>medytacja</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<strong>Kim jest Jed McKenna?</strong><br />Najkrócej można powiedzieć, że autorem trzech książek <em>Spiritual Enlightenment: The Damnedest Thing,</em> <em>Spiritually Incorrect Enlightenment</em> i <em>Spiritual Warfare</em> - przynajmniej właśnie takie nazwisko widnieje na ich okładkach.<br /><br />Wszystkie książki pisane są w pierwszej osobie, a narratorem jest oświecony mistrz. W pierwszej części Jed jest &quot;guru&quot; mieszkającym w mini komunie stworzonej na jego rancho w Iowa. Trudno jednak powiedzieć, żeby był osobą prowadzącą ten &quot;ośrodek&quot;. Wszystkim zajmuje się Sonaya, dawna adeptka ruchu Hare Krishna. To ona decyduje kto może tam mieszkać, kto wykona jaką pracę, jak i kiedy wybudować kolejne budynki, komu Jed ma udzielić wywiadu, a z kim wyjechać w krótką podróż i w końcu co będzie dziś na kolację. <br />Jed natomiast jest... no po prostu jest. Ogląda TV, gra w gry komputerowe, jeździ na rowerze, skacze ze spadochronu, a co najważniejsze prowadzi dyskusje na temat oświecenia ze swoimi uczniami. Najchętniej z dwudziestoletnimi adeptkami w momencie, gdy one szorują mu podłogę i wdzięcznie wypinają pupę. <br />Najczystsza satyra z różnego rodzaju ośrodków, komun duchowych itp. Jako, że sam spędziłem ładnych parę lat swojej młodości w takich przybytkach Osho, ten aspekt książek Jed'a naprawdę mnie ubawił. <br /><br />Czytając pierwsza część łatwo uwierzyć, że rzeczywiście Jed jest jakimś znudzonym guru, mającym już dość grania oświeconego palanta, sterowanego przez swoich uczniów i Sonayę.<br />W kolejnych tomach Jed nie kwestionuje wprost tej historii. Widzimy go jednak w innych okolicznościach. Udało mu się już &quot;wyrwać&quot; ze &quot;swojej&quot; komuny. Podróżuje po Stanach i Meksyku. Wspomina, że odwiedził niedawno Europę i Maroko. Wygląda na to, że sukces pierwszej książki dał mu więcej wolności. :)<br />Dość przekonujące, a jednak nie wierzę w istnienie kogokolwiek takiego jak Jed McKenna. <br /><br />Na pewno autor kryjący się za tym pseudonimem odwiedził wiele ośrodków medytacyjnych. Na pewno zna dokładnie subtelne mechanizmy działające w przeróżnych grupach rozwoju duchowego, kościołach itp. Osoby opisywane przez Jeda z pewnością mają jakieś swoje realne pierwowzory. <br />Muszą, skoro wydają się tak znajome. Jed tak trafnie rozpoznaje pewne powszechne role, czy zachowania, że można wręcz wskazać odpowiedniki wśród swoich znajomych. Jego książki to krzywe, a może właśnie prawdziwe, zwierciadło całego ruchu &quot;poszukiwań duchowych&quot;.<br /><br />Oczywiście z tego, że postacie przewijające się przez jego książki to raczej archetypy niż konkretne osoby, nie wynika wcale, że i jego postać jest jedynie zgrabną syntezą roli odgrywanej przez przeróżnych guru. <br /><br /><strong>Fakty</strong><br />Starałem się znaleźć w Internecie więcej informacji o Jed'zie. Jedyne co znalazłem, to inne osoby starające się zrobić to samo. Nikomu nie udało się znaleźć śladów po książkowym Jedzie McKenna. Jedyne co ustalili, to to, że w miejscach, które opisuje Jed nikt taki (nawet o innym imieniu) nie działał.<br /><br />Wisefool Press jest małym wydawnictwem powołanym jedynie do wydania tych trzech książek. Ktoś zwrócił uwagę, że działania marketingowe wskazują, że sam autor zajmuje się najprawdopodobniej wszystkim. Może to potwierdzać historia z drugiej części, gdzie Jed opisuje, jak zrezygnował z działań firmy marketingowej specjalizującej się w promowaniu książek o rozwoju duchowym.<br />Ze swojej strony powiem, że także skład, zwłaszcza pierwszej części, choć w miarę poprawny, wskazuje, że robił to amator. (Sam zajmowałem się kiedyś DTP zawodowo, więc wydaje mi się, że moja ocena jest miarodajna.)<br /><br />Oczywiście to, że autor wydaje książki sam, albo, że zmienił jakieś szczegóły w opisywanych historiach, aby zachować swoją prywatność, nie znaczy wcale, że jest postacią fikcyjną. Jednak w miarę czytania drugiej, a zwłaszcza trzeciej części zacząłem rozumieć, że Jed McKenna nie może istnieć. Jego istnienie byłoby zaprzeczeniem przesłania jego książek.<br /><br /><strong>Guru - super środek nasenny</strong><br />W trzeciej części Jed wspomina inną oświeconą osobę, Brett. W chwili pisania książki Brett już nie żyje. Poznajemy ją jedynie dzięki wspomnieniom Jeda.<br />Tak jak on w pierwszej części, mieszkała na własnej farmie. Nie prowadziła jednak komuny, a jedynie organizowała spotkania z osobami zainteresowanymi oświeceniem. Nie użyję słowa satsangi bo ona pewnie by powiedziała: &quot;a widziałeś kiedyś takie pieprzone satsangi jak ten!&quot; <br />Tak Brett to definitywnie inna mistrzyni niż Jed. To nie guru siedzący sobie cicho w kątku i patrzący, jak jego boskość sama rośnie. To nie Przebudzony samotnie przemierzający planetę zwaną ziemią.<br />Brett jest prostą dziewczyną z amerykańskiej prowincji. Wie co to trudne dzieciństwo, wie co to praca i wie co to walka z zdiagnozowanym jako nieuleczalny rakiem. Brett nie bawi się w jakieś hokus pokus, czy sektę. Brett chce jedynie zdrowo kopnąć cię w dupę, byś i ty się obudził i dorósł.<br /><br />Ale to właśnie na przykładzie Brett Jed pokazuje całkowitą porażkę wszelkich przewodników duchowych, mistrzów i guru. <br />Brett nie gra tych ról. Nie wykorzystuje swoich uczniów. Nie zabiega o &quot;klientów&quot;. Wszystko co robi, ma tylko jeden cel: obudzić ludzi którzy do niej przyszli. Wszystko co robi, ma tylko jeden skutek: pozwala im lepiej spać.<br /><br />Nie ma w tym jej winy. Ona była szczera w tym co robiła. Wierzyła w intencje ludzi, którzy do niej przyszli. A jednak dała się wykorzystać Mai - ułudzie która rządzi światem. Przy całym swoim buncie i nie akceptowaniu konwenansów przemysłu New Age, jedyne grała swoją rolę. <br />Pozwoliła innym uwierzyć, że podążają drogą rozwoju duchowego. Samym swym istnieniem i samym faktem, że organizowała spotkania pozwalała im myśleć, że są inni niż całe społeczeństwo, że są inni niż cały ten śmieszny New Age. Gdyby byli sannyasinami Osho pewnie powiedzieliby o sobie, że są prawdziwymi duchowymi terrorystami. Z pewnością są przekonani, że to właśnie oni dążą prawdziwą ścieżką do prawdy, gotowi na wszystko. <br />Cóż, za piękny sen pozwalający spokojnie zamknąć oczy i dziarsko dreptać w miejscu, lub zaszyć się w swojej niszy jak to określa Jed.<br /><br />Oczywiście Jed nie odkrywa czegoś nowego. Guru, przewodnicy duchowi, czy kapłani odgrywają jedynie rolę. Nawet nie to. To my rzutujemy na nich rolę super-rodziców. Przez sam fakt, że są obok nas, wszystkie potwory uciekają. Jesteśmy w stanie spokojnie zasnąć. Dają nam pewność, że ktoś mądrzejszy, bardziej doświadczony czuwa nad nami.<br />Tak jak prawdziwym rodzicom jesteśmy im w stanie wiele wybaczyć. Nawet to, że czasami budzą nas i starając się podać coś ohydnego co nazywają lekarstwem. Ale my i tak ich kochamy. Zaraz zajmą się czymś innym, a my będziemy mogli spokojnie podreptać do ich łóżka, przytulić się i zasnąć.<br /><br style="font-weight: bold;" /><strong>Czy Jed jest oświecony?</strong><br />Och, to oczywiście nie ulega wątpliwości. Sam przecież mówi o tym w pierwszej części tak często. Może za często? <br />Czy jak ktoś ciągle coś powtarza to nie znaczy to, że chce ukryć coś dokładnie przeciwnego?<br /><br />Jed ciągle powtarza nam &quot;idź dalej... idź dalej&quot;, ale sam o sobie mówi, że już dotarł, jest &quot;skończony&quot; [Done]. Czy sam sobie przeczy w ten sposób? Czy zasiadł na laurach? Czy i jego Maja złapała w pułapkę, gdzie śpi sobie spokojnie jako super-przebudzony? Może zaszedł o krok dalej niż ta cała armia prawdziwych i fałszywych guru, ale czy aby i on nie zasnął?<br /><br />W trzeciej części opisuje siebie nieco inaczej. Mówi, że większość ludzi to dzieci i nastolatki tkwiące jeszcze w świecie sennych marzeń i mitów. 12-latki z 30-sto, 40-sto letnim stażem. Jest mała grupa ludzi, którzy weszli w swoją dorosłość. Jed określa siebie jako człowieka w średnim wieku. Sugeruje to, że jest przed nim jeszcze miejsce na &quot;rozwój&quot; - starość. Podkreśla jednak, że jest nie tylko przebudzony we śnie - czyli dorosłym - tzn. zobaczył, że nie ma żadnych łańcuchów np. społecznych. Mówi także, że przebudził się z samego snu. Zna prawdę, jest oświecony. Całkowicie wyzwolił się z pęt Ułudy.<br /><br /><strong>Proces</strong><br />Może więc Jed jest jedynie inteligentnym autorem, który widząc, że wszelkiej maści poszukiwania duchowe, New Age itp. to jedna wielka hucpa, postanawia też na tym zarabiać?<br />Przestrzega nas przed wszystkimi guru. Pokazuje, że wszyscy oni nas oszukują. Nawet stara się zrozumieć ich motywy. Oni wcale tego nie chcą, muszą to jednak robić by osiągnąć swój podstawowy cel - oszukać samych siebie. <br />Czy nie przypomina w tym jednak księdza z parafii ostrzegającego młodzież przed sektami? A może pokazując nam mankamenty &quot;konkurencji&quot;, chce umocnić swoja pozycję na &quot;rynku&quot;?<br /><br />Można by tak pomyśleć, gdyby nie proces, który oferuje, a który ma pozwolić wyrwać się ze snu.<br />Nie są to jakieś tańce, pląsy, czy transy. Nie jest to uważność, ćwiczenia oddechowe, czy medytacje. Donikąd nie doprowadzą nas też diety, dobre uczynki, czy brak pragnień. To wszystko przecież tylko drogi do znalezienia sobie własnej alternatywnej niszy w świecie snu. Jeśli nie, to czy znamy kogoś kto osiągnął w ten sposób oświecenie? Nikogo osobiście? A ile osób to praktykuje?<br /><br />Propozycja Jed'a wydaje się banalna. Zachęca byśmy zaczęli pisać. <br />Powinniśmy zacząć od czegoś co stanowi dla nas niezaprzeczalną prawdę i starać się wejść głębiej w dany temat. Pisząc starać się przekazać prawdę, a jednocześnie przeanalizować i obalić wszystko to co jest jedynie wierzeniem, czy niesprawdzoną przez nas teorią.<br />Pisząc, jeśli tylko jesteśmy szczerzy, przedzieramy się przez kolejne warstwy poglądów, mitów i wierzeń, które przejęliśmy od innych. Pisząc pozbywamy się tego wszystkiego co jest w nas fałszywe, sztuczne, obce. Na końcu pozostaje Prawda. W końcu widzimy świat jakim jest.<br />Nie jest to oświecenie znane z ludowych przekazów Wschodu. Nie trafia w nas Super Orgazm, ani niebo nie otwiera się przed nami. <br /><br />Stan ten Jed porównuje do znalezienia się na bezludnej wyspie, która jest w całości pustynią, albo do życia wampira. Któż by chciał takiego oświecenia? Nikt, ale przecież z osób, które do niego dążą, prawie nikt nie zostaje oświecony (nie wspominając o nieświadomych wszystkiego telewidzach).<br />Jed w dalszym ciągu jest tylko człowiekiem. Nie ma monopolu na wiedzę, ani na szczęście, jednak jak sam mówi ma otwarte oczy i widzi rzeczywistość taką jaka jest.<br /><br /><strong>Książki</strong><br />Jed twierdzi, że sam przeszedł ten proces. Zanim został oświecony napisał osiem innych książek, w których rozprawił się ze swoimi mitami. Te książki nigdy nie zostały opublikowane, ale pozwoliły mu poznać Prawdę. Mimochodem pozwoliły mu też zdobyć warsztat pisarski.<br /><br />Jed pisze, że jego życie dobiegło końca. Jest skończony, dokonany. Nie ma już pragnień i celów. Pisze jedynie by pokazać innym to co sam chciałby wiedzieć, gdy zaczynał swoją &quot;drogę&quot;.<br /><br />Ma potężną bibliotekę książek duchowych, jedynie po to by zacytować coś z nich w odpowiednim momencie. Śledzi film i literaturę, by dać nam kilka bliskich kulturze zachodniej porównań. Pokazuje, że książki takie jak <em>Moby Dick</em> Hermana Melville'a to jedynie zapis procesu, którym on sam przeszedł. W końcu jak to sam stwierdza &quot;gdy chcę się pośmiać czytam Osho&quot;. Może zresztą robi to by zrozumieć jak inni guru próbują nas wykorzystać, czy też są przez nas samych wykorzystani, do podtrzymania snu.<br /><br />Choć nie mam na to żadnego dowodu sądzę, że autor kryjący się za pseudonimem Jed McKenna rzeczywiście dotarł do czegoś co zwykliśmy nazywać oświeceniem. Zamiast jednak spokojnie otworzyć swój kramik z napisem &quot;Boski Guru Jed&quot; postanowił zastosować swoją metodę dalej. Doszedł do momentu, gdy droga się kończy, ale zamiast spokojnie zasiąść na laurach, postanowił zastosować swoją metodę i teraz. Iść dalej mimo, że wszystko jest już skończone. Postanawia napisać w swoich książkach to co jest dla niego niezaprzeczalną prawdą. Postanawia wcielić się w postać guru.<br />Jed pisze te książki dla siebie. Postanawia rozprawić się z własnym snem stania się mistrzem. Jednocześnie jednak nie zapomina o czytelnikach. Tworząc siebie jako niekompletną i ułomną postać książkową nie daje nam żadnego oparcia, czy pretekstu do samooszukiwania. Jed nie da się wmanewrować w rolę guru. Nie da się wykorzystać.<br /><br /><strong>Zabij Buddę jeśli stanie na twojej drodze!</strong><br />Zastanawiałem się co dała mi lektura tych trzech książek i przyszło mi do głowy właśnie to zdanie: &quot;Zabij Buddę jeśli stanie na twojej drodze!&quot;<br />Słyszałem je wielokrotnie, ale jakoś nigdy nie musiałem wziąć go sobie do serca. Wydawało mi się zawsze, że podchodzę dość krytycznie do różnego rodzaju guru, przewodników, nauczycieli. Może właśnie dlatego żaden z nich nigdy nie stanął mi na drodze i nie musiałem go &quot;zabić&quot;. Przeżywałem utratę zaufania do przeróżnych &quot;mistrzów&quot;, ale nawet jeśli definitywnie się z nimi żegnałem, to nie było to nigdy coś, co można by nazwać &quot;zabiciem Buddy&quot;.<br /><br />Jed jednak zmienił tu wszystko. Nie było to jednak &quot;zabicie&quot; jednostkowe, to raczej &quot;masowe morderstwo&quot;.<br />Tak więc nikt nie został nagle zepchnięty z firmamentu (stał on zresztą pusty już jakiś czas). To cały ten &quot;firmament&quot; został wdeptany w ziemię.<br /><br />Jed nawet nie oszczędził sam siebie. W końcu jego książki to opis samobójstwa duchowego. Jed kiedyś unicestwił siebie jako poszukującego, teraz unicestwia siebie jako guru.<br />Czytając to, definitywnie zniszczyłem w sobie potrzebę posiadania guru, mistrza, przewodnika (również wewnętrznego). Zostałem sam...<br /><br />Dopiero teraz wiem, że Buddę zabija się nie na końcu ścieżki. Buddę trzeba zabić by odblokować wyjście z norki, którą sami sobie wykopaliśmy w czeluściach Ułudy/Mai.<br /><br />Wypadało by teraz zakrzyknąć: &quot;Umarł Guru!&quot;, ale ciąg dalszy nie brzmi tak, jak w przypadku Króla, czy Boga. Druga część okrzyku brzmi: &quot;I ja też umrę...&quot;<br /><br />--<br />Enlightenment                        Trilogy by Jed McKenna: <a href="http://www.wisefoolpress.com" target="_blank" class="offsite-link-inline">www.wisefoolpress.com</a>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2007/11/4/java6-on-leopard-13949712720901forosx.html"><rss:title>Java6 on Leopard : 13949712720901ForOSX</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2007/11/4/java6-on-leopard-13949712720901forosx.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2007-11-04T22:57:16Z</dc:date><dc:subject>programowanie</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli jesteś za wywarciem presji na Apple w celu wprowadzenia wsparcia dla Java 6 na Mac OSX wpisz &quot;13949712720901ForOSX&quot; na swojej stronie. </p><p>Więcej informacji tutaj: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.javalobby.org/java/forums/t103042.html">http://www.javalobby.org/java/forums/t103042.html&nbsp;</a></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2007/11/1/twitter-drobiazgi.html"><rss:title>twitter = drobiazgi</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2007/11/1/twitter-drobiazgi.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2007-11-01T23:37:54Z</dc:date><dc:subject>różności</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Ponieważ częściej coś komentuje na innych stronach, niż piszę u siebie postanowiłem to jakoś uwzględnić na stronie. Wykorzystam do tego Twitter narzędzie mające umożliwiać publikowanie krótkich wiadomości w sieci poprzez m.in. SMS i komunikatory.</p><p>U mnie nazywa się to &quot;drobiazgi&quot; i znajduje się pod &quot;przeczytane w sieci&quot;. Właściwy adres to <a target="_blank" href="http://twitter.com/arek_stryjski" class="offsite-link-inline">http://twitter.com/arek_stryjski</a>&nbsp; Tam też możliwość subskrypcji tego poprzez RSS.<br /></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2007/5/31/majowka-2007.html"><rss:title>majówka 2007</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2007/5/31/majowka-2007.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2007-05-31T00:00:00Z</dc:date><dc:subject>żeglarstwo</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>No i znowu nie mogłem się zebrać do opisania rejsu. Toni Halikiem internetu to ja już raczej nie zostanę ;(<br /> </p><p>Była to już druga impreza majowa w Chorwacji zorganizowana przez Marcina w ramach <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://www.joinus.pl/">JoinUs.pl</a> Podobnie jak w tamtym roku wypłynęliśmy z Vodic na Elanach 431. Tym razem popłynęliśmy bardziej na północ odwiedzając Park Narodowy Kornaty, Zadar, a na koniec również wodospady Krka. <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=en&msa=0&msid=118367962287575890956.00000112c005ace1d96aa&z=10&om=1"><br />Tu</a> możecie zobaczyć całą trasę.&nbsp;</p><p>Niestety podobnie jak w tamtym roku nie wiało zbyt mocno, więc był to raczej rejs turystyczny niż regatowy - przynajmniej jeśli chodzi o naszą załogę. Rozwiało się jedynie ostatniego dnia, gdy mieliśmy ostatni raz wchodzić do mariny. <br />Nie wiem, czy na szczęście, czy niestety, ale firma czarterowa oszczędziła nam emocji i przy wejściu do mariny wszedł na pokład miejscowy skipper i to on wprowadził jacht, odganiając nas zarówno od koła sterowego jak i od cum :)<br />Zrobił to naprawdę sprawnie mimo silnego wiatru i później niektóre uczestniczki rejsu fotografowały się z miejscowym bohaterem ;)<br /></p><p>Dla mnie osobiście był to bardzo istotny i udany rejs. Po raz pierwszy zabrałem mojego syna, Michała (5 lat). Myślę, że bardzo dobrze, że miał on możliwość popłynąć w tym wieku. <br />Wszyscy pytają go teraz &quot;Nie bałeś się?&quot;, a on zgodnie z prawdą odpowiada &quot;Nie&quot;. Nie miał również żadnych dolegliwości związanych z chorobą morską. Na początku podawaliśmy mu profilaktycznie tabletki mimo, że pogoda była raczej łagodna. Poza tym myślę, że dość szybko się zaaklimatyzował. </p><p>Michałek jest teraz bardzo dumny i opowiada jak to sterował jachtem - czasami tylko dodając, że z tatą ;) Również wyprawy na ląd poncikiem (pontonikiem) będą niezapomnianym elementem wyprawy.<br />Michał próbował aktywnie włączyć się w prowadzenie jachtu. Najbardziej podobała mu się nawigacja (to chyba po tatusiu :) i raz przez całe popołudnie sprawdzał naszą pozycję na mapie, GPS i uważnie obserwował mijane wyspy.<br />Kilka dni opuszczone w szkole zrekompensował sobie nauką nowego języka. Dość poważnie twierdzi, że umie teraz mówić po chorwacku.<br /></p><p>Wybierając się z nim na rejs obawiałem się, że może to być dla niego nieco nudne. Na szczęście nie ziściło się to zupełnie. Michał często bawił się w swojej kajucie i dużo spał. Dopiero na koniec rejsu puściliśmy mu na laptopie jeden z filmów DVD, które zabraliśmy. (Nie był to zresztą zbyt trafiony pomysł. Jeśli laptop potrzebny jest do nawigacji, to korzystać w ten sposób z niego można tylko przy włączonym silniku. Wtedy jednak kompletnie nie słychać dźwięku. Michał oglądał jednak filmy, które już znał i tak bardzo mu to nie przeszkadzało.)<br />Oczywiście dziecko jest absorbujące, ale na szczęście płynęła też z nami babcia (moja mama) i to na nią spadło większość obowiązków, jak ciągłe zakładanie i zdejmowanie jego kamizelki ratunkowej itp. Ja spokojnie mogłem sie zająć prowadzeniem jachtu.</p><p>Michał bardzo dzielnie zwiedzał też z nami atrakcje na lądzie. W Zararze naprawdę mnie zaskoczył. Gdy mijaliśmy plac zabaw stwierdził, że na &quot;buju&quot; pójdziemy po powrocie do Anglii, a teraz idziemy zobaczyć stare miasto.</p><p>Tak więc rejs jak najbardziej udany. Już teraz planujemy rejs w przyszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że wybierzemy się już całą rodziną, razem z Martą (będzie wtedy miała 3 lata).</p><p>Zdjęciami z rejsu w moich galeriach <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Telascica" target="_blank" class="offsite-link-inline">Trogir</a>, <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/NaKornaty" target="_blank" class="offsite-link-inline">na Kornaty</a>, <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Mana" target="_blank" class="offsite-link-inline">Mana</a>, <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Telascica" target="_blank" class="offsite-link-inline">Telascica</a>, <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Zadar" target="_blank" class="offsite-link-inline">Zadar</a>, <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Krka" target="_blank" class="offsite-link-inline">Krka</a>, <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Sibenik02" target="_blank" class="offsite-link-inline">Sibenik</a>, <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Vodice" target="_blank" class="offsite-link-inline">Vodice</a>.</p><p><a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://picasaweb.google.com/lenusiab/Dalmacja2007">Tutaj</a> swoje fotografie opublikowali inni uczestnicy rejsu Lena i Tomek.<br /></p><p>&nbsp;</p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2007/1/19/mentalno-i-wiatr.html"><rss:title>mentalność i wiatr</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2007/1/19/mentalno-i-wiatr.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2007-01-19T09:20:56Z</dc:date><dc:subject>UK</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Istnieje powszechne w Polsce (ale i występujące wśród Polaków w UK) przekonanie, że Anglicy są flegmatyczni. Na pewno istnieje różnica w mentalności i Brytyjczycy nie są skłonni do nadmiernej egzaltacji. Widać to dobrze przy okazji ostatnich silnych wiatrów. </p><p>Podobno ostatnie wichury spowodowały ponad 30 ofiar śmiertelnych z czego ponad 10 na Wyspach Brytyjskich i 3 w Polsce. Ciekawe jest zestawienie tytułów w obu krajach. W Anglii pisze się np. &quot;second day of gales&quot; (gale = 9 w skali Beauforta). W Polsce natomiast pisze się o huraganie (&gt;13 w skali Beauforta), czy o jakiś orkanach (co to takiego trudno powiedzieć, ale w Europie raczej wiatrów się tak nie nazywa).</p><p>Ostatnie wiatry w rzeczywistości miały siłę 9-11 w skali Beauforta. Mieściły się więc w jej tradycyjnej wersji do 12. Huragany to wiatry o sile, która przewyższa tradycyjną skalę Beauforta, czyli 13 i więcej.<br />Ciekawe czy przesada polskich dziennikarzy spowodowana jest wrodzoną egzaltacją i pesymizmem Polaków. Może powodowały nimi kompleksy w stosunku do Stanów, gdzie wszystko jest większe niż w Europie, nie mówiąc już o Polsce ;) <br />Tam huragany rzeczywiście występują, a takimi wiaterkami jak ten wczoraj ludzie za bardzo się  nie przejmują.<br /></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2007/1/14/drm-iphone-wielki-brat-kontratakuje.html"><rss:title>DRM, iPhone - Wielki Brat kontratakuje</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2007/1/14/drm-iphone-wielki-brat-kontratakuje.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2007-01-14T11:20:09Z</dc:date><dc:subject>programowanie</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Steve Jobs właściciel Appla powiedział ponoć w czasie inauguracji IPhone: &quot;te urządzenia muszą działać, a nie da się tego osiągnąć, jeśli będzie się ładować na nie jakieś oprogramowanie&rdquo;. To prawie tak jakby powiedział &quot;Nasz produkt jest opóźniony w stosunku rozwiązań <font size="-1">Microsoft</font> o całą dekadę&quot;. :)<br />No, ale pewnie nie przeszkodzi im to odnieść komercyjnego sukcesu. W końcu najgorszy UNIX na świecie (Mac OSX) też sprzedaje się znakomicie. Niestety większości ludzi nie przeszkadza, że są przez kogoś kontrolowani. :(</p><p>No, ale problem jest szerszy. Działania Apple tylko wpisują się w ogólny trend, DRM i tym podobnych. <br />Tu dość zabawne przedstawienie tej sytuacji:</p><p>&nbsp;<span class="full-image-float-left"><img alt="content_protection.png" src="http://imgs.xkcd.com/comics/content_protection.png" /></span></p><p><br /></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2006/12/23/tym-razem-marta-jest-sawna-.html"><rss:title>tym razem Marta jest sławna :)</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2006/12/23/tym-razem-marta-jest-sawna-.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2006-12-23T23:11:57Z</dc:date><dc:subject>UK</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Marta mnie przebiła. Jej zdjęcie ukazało się w <a href="http://www.gazetawyborcza.pl/5,75478,3757474.html" target="_blank" class="offsite-link-inline">Gazecie Wyborczej</a>.<br />Teraz mój wywiad w jakimś lokalnym emigracyjnym pisemku to nic nie znacząca notka :)<br /></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2006/12/12/eglarski-log.html"><rss:title>żeglarski log</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2006/12/12/eglarski-log.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2006-12-12T21:49:20Z</dc:date><dc:subject>żeglarstwo</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>W ostatni weekend miałem okazję odbyć ostatni w tym roku rejs. Zbliża się Boże Narodzenie więc i nieuchronnie koniec sezonu. Dla osób z Polski może to brzmi dziwnie, ale tu tak jest :) pływa się między Wielkanocą, a Bożym Narodzeniem.<br /></p><p>Tak więc czas na podsumowania. Postanowiłem umieścić w sieci swój &quot;log book&quot;. <br />Nie ma tego jeszcze za wiele, ale to przecież dopiero 2.5 roku mojej przygody z żeglarstwem. Nie wiem, czy kogoś to zainteresuje, zrobiłem to bardziej dla siebie, by mieć &quot;pamiątkę&quot;.<br /> </p><p>Wpisy w postaci tabelki przypominającej brytyjską &quot;książeczkę żeglarską&quot; z RYA, którą prowadzę, znajdują się <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://spreadsheets.google.com/pub?key=pkjbemNeQtCrfdhAdauc7IA">tutaj</a>.<br />Link będzie też na stałe dostępny w sekcji &quot;kilka słów...&quot;, u dołu strony w menu.<br /><br /></p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2006/12/12/jestem-sawny-.html"><rss:title>jestem sławny ;)</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2006/12/12/jestem-sawny-.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2006-12-12T18:01:48Z</dc:date><dc:subject>UK</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu ja i Quentin udzieliliśmy e-mailowego wywiadu polskiej dziennikarce mieszkającej w UK. Wyszła z tego trochę propaganda sukcesu, ale co zrobić oboje jesteśmy optymistami.</p><p>Więcej można przeczytać tu: <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://polishexpress.co.uk/artykul.aspx?id=328">http://polishexpress.co.uk/artykul.aspx?id=328</a>&nbsp;</p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/22/f3.html"><rss:title>F3</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2006/11/22/f3.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2006-11-22T21:12:03Z</dc:date><dc:subject>programowanie</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>W swoim <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="http://blogs.sun.com/chrisoliver/">blogu</a> Chris Oliver opisuje nowy język skryptowy F3, nad którym pracuje w Sun-ie.<br />Jakoś inne języki skryptowe niezbyt mnie fascynują (zwłaszcza te przereklamowane serwerowe typu Ruby) ten jednak jest zdecydowanie inny.</p><p>F3 ma umożliwić łatwe tworzenie interaktywnych interfejsów użytkownika w Javie. Rzeczywiście przy pomocy F3 można tworzyć interfejsy składające się z elementów (jak) SVG, swinga i HTML jednocześnie. Wszystko można modyfikować i animować przy pomocy języka skryptowego. Niesamowite!</p><p>Dla mnie najciekawsza jest funkcjonalność wzorowana na elementach SVG, bo akurat z tym właśnie walczę z użyciem&nbsp; <a class="offsite-link-inline" target="_blank" href="https://svgsalamander.dev.java.net/">Salamandra</a>. <br />W F3 wszystkie podstawowe kształty są dostępne, a na nich można łatwo budować własne obiekty. Składnia jest czytelna dla człowieka (nie oparta o XML). Rzeczy, których mi brakuje w SVG i Salamandrze są już gotowe, a jest jeszcze mnóstwo takich o których nawet mi się nie śniło :)</p><p>W zamyśle Sun-a ma to być chyba coś co pobije Flash-a i AJAX. Tu nie jestem takim optymistą. Technologicznie ma taki potencjał, ale czy ludzie się do niego przekonają... może po wydaniu Java 7 kiedy JRE nie będzie już takim 40MB klockiem.<br />Dużo lepszą przyszłość widzę dla niego w aplikacjach desktopowych, które muszą tworzyć coś co wykracza poza standard oferowany przez dany system operacyjny.<br /></p><p>Czekam na oficjalną premierę by móc się nim pobawić i wykorzystać w naszym projekcie w <a href="http://www.accountz.com/" target="_blank" class="offsite-link-inline">Accountz</a>.<br /></p><p>&nbsp;</p>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/14/chorwacja-majwka-2006.html"><rss:title>Chorwacja - majówka 2006</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2006/11/14/chorwacja-majwka-2006.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2006-11-14T10:20:00Z</dc:date><dc:subject>żeglarstwo</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<script src="http://maps.google.com/maps?file=api&amp;v=2&amp;key=ABQIAAAANVvQ5FuVnsd6akasBLxsCBQuXv2B9x9-ACxmRwDFWrz0cSGOKRSFFyl_aMqKv0LHhNsclNuIw9Q6Bg"
      type="text/javascript"></script>
    <script type="text/javascript">

    //<![CDATA[

function place(m, ico, lat, lng, imge, href, name, text)
{
  var point = new GMarker(new GLatLng(lat, lng), ico);
  GEvent.addListener(point, "click", function() 
  {
    if (imge != "" && href != "")
    {
        point.openInfoWindowHtml('<a href="' + href + '" target="_blank"><img src="' + imge + '"/> <b> ' + name + '</b></a><br/>' + text);
    }
    else if (imge != "" && href == "")
    {
        point.openInfoWindowHtml('<img src="' + imge + '"/> <b> ' + name + '</b><br/>' + text);
    }
    else
    {
        point.openInfoWindowHtml('<b> ' + name + '</b><br/>' + text);
    }
  });
  m.addOverlay(point);
}

    function load2() {
      if (GBrowserIsCompatible()) {
        var map2 = new GMap2(document.getElementById("map2"));
        map2.setCenter(new GLatLng(43.33716, 16.48499), 8);
        map2.addControl(new GSmallMapControl());
        map2.addControl(new GMapTypeControl());



// Create our "tiny" marker icon
var icon2 = new GIcon();
icon2.image = "http://labs.google.com/ridefinder/images/mm_20_red.png";
icon2.shadow = "http://labs.google.com/ridefinder/images/mm_20_shadow.png";
icon2.iconSize = new GSize(12, 20);
icon2.shadowSize = new GSize(22, 20);
icon2.iconAnchor = new GPoint(6, 20);
icon2.infoWindowAnchor = new GPoint(5, 1);

var d0=new GPolyline([new GLatLng(43.75609,15.77757), new GLatLng(43.73687,15.77774), new GLatLng(43.71851,15.79285), new GLatLng(43.69518,15.81963), new GLatLng(43.65843,15.86426), new GLatLng(43.56845,15.88898), new GLatLng(43.53785,15.93086), new GLatLng(43.52217,15.9573), new GLatLng(43.52192,15.96279), new GLatLng(43.52677,15.96502)],'#ff0000', 2, 1);
map2.addOverlay(d0);

var d1=new GPolyline([new GLatLng(43.52627,15.96588), new GLatLng(43.51918,15.96485), new GLatLng(43.5188,15.94992), new GLatLng(43.5076,15.94923), new GLatLng(43.50175,15.94666), new GLatLng(43.19216,16.35864), new GLatLng(43.18628,16.37341), new GLatLng(43.16963,16.43211), new GLatLng(43.16925,16.43778), new GLatLng(43.17076,16.43967), new GLatLng(43.16193,16.43117), new GLatLng(43.15767,16.42971), new GLatLng(43.15529,16.43108), new GLatLng(43.14859,16.42044), new GLatLng(43.07365,16.21273), new GLatLng(43.06889,16.20277), new GLatLng(43.06011,16.19419)],'#fcff00', 2, 1);
map2.addOverlay(d1);

var d3=new GPolyline([new GLatLng(43.06036,16.18938), new GLatLng(43.0729,16.19968), new GLatLng(43.07591,16.20724), new GLatLng(43.08318,16.20243), new GLatLng(43.08293,16.11145), new GLatLng(43.05534,16.03729), new GLatLng(43.05183,16.03455), new GLatLng(43.03954,16.05927), new GLatLng(43.03954,16.0651), new GLatLng(43.04619,16.08055), new GLatLng(43.04631,16.08467), new GLatLng(43.04531,16.08673), new GLatLng(43.04443,16.08381), new GLatLng(42.97891,16.02201), new GLatLng(42.96748,16.67313), new GLatLng(42.96497,16.69338), new GLatLng(42.96195,16.70403), new GLatLng(42.96107,16.70815), new GLatLng(42.96245,16.71535)],'#0007ff', 2, 1);
map2.addOverlay(d3);

var d4=new GPolyline([new GLatLng(42.96195,16.71475), new GLatLng(42.95988,16.70943), new GLatLng(42.96057,16.70145), new GLatLng(42.9578,16.68274), new GLatLng(42.95391,16.65914), new GLatLng(42.9372,16.63673), new GLatLng(42.92563,16.63399), new GLatLng(42.89559,16.69441), new GLatLng(42.77726,16.91071), new GLatLng(42.9152,17.20734), new GLatLng(42.93657,17.18708), new GLatLng(42.9514,17.17541), new GLatLng(42.96296,17.17335), new GLatLng(42.96358,17.13541), new GLatLng(42.96245,17.13404)],'#ff00f4', 2, 1);
map2.addOverlay(d4);

var d6=new GPolyline([new GLatLng(42.96214,17.13429), new GLatLng(42.98129,17.05662), new GLatLng(43.00691,17.00306), new GLatLng(43.04706,16.99585), new GLatLng(43.12279,17.20081), new GLatLng(43.13306,17.19772), new GLatLng(43.19717,17.10915), new GLatLng(43.28733,17.0137), new GLatLng(43.29101,17.01765), new GLatLng(43.29395,17.01825), new GLatLng(43.29164,17.01628), new GLatLng(43.29308,17.0089), new GLatLng(43.36912,16.7981), new GLatLng(43.50075,16.43452), new GLatLng(43.50449,16.43417)],'#00ff07', 2, 1);
map2.addOverlay(d6);

var d7=new GPolyline([new GLatLng(43.50523,16.43314), new GLatLng(43.49938,16.43143), new GLatLng(43.48382,16.3892), new GLatLng(43.4741,16.22749), new GLatLng(43.47734,16.21342), new GLatLng(43.49677,16.19968), new GLatLng(43.51221,16.23505), new GLatLng(43.5137,16.23951), new GLatLng(43.51121,16.21754), new GLatLng(43.48979,16.17805), new GLatLng(43.48531,16.17428), new GLatLng(43.46912,16.12175), new GLatLng(43.46638,16.02837), new GLatLng(43.4868,15.91644), new GLatLng(43.64899,15.84743), new GLatLng(43.71727,15.78152), new GLatLng(43.7391,15.76744), new GLatLng(43.75225,15.77396), new GLatLng(43.75572,15.77774)],'#00f4ff', 2, 1);
map2.addOverlay(d7);



place(map2, icon2, 43.75609,15.77757, "", "", "Vodice", "Miejsce startu i zakończenia rejsu.");

place(map2, icon2, 43.52677,15.96502, '', '', 'Rogoznica', 'Marina w której spędziliśmy pierwszą noc na jachcie.<br> Niedaleko rozegraliśmy naszą pierwszą dyscyplinę: <br/><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/TaniecWPontonie/photo#s4996932424766586898" target="_blank">taniec par w pontonie</a>.');

place(map2, icon2, 43.17076,16.43967, "/storage/chorwacja2006/hvar.jpeg", "http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Hvar/photo#s4996941110860185618", "Hvar", "Malownicze miasto z górującą nad nim cytadelą");

place(map2, icon2, 43.06011,16.19419, '/storage/chorwacja2006/vis.jpg', '', 'Vis', 'Niedaleko rozegraliśmy zawody w wyścigi <br/><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Ponton/photo#s4996933655930470418" target="_blank">pontonu dookoła jachtu</a>.');

place(map2, icon2, 43.04531,16.08673, "/storage/chorwacja2006/komiza.jpg", "http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/KomizaVis/photo#s4996942464973406226", "Komiza", "Nieco zapomniane miasteczko na wyspie Vis.");

place(map2, icon2, 42.97891,16.02201, "/storage/chorwacja2006/grota.jpg", "", "Błękitna Grota", "na wyspie Biesevo.");

place(map2, icon2, 42.96245,16.71535, "", "", "Vela Luka", "na wyspie Korcula.");

place(map2, icon2, 42.77726,16.91071, "/storage/chorwacja2006/lastovo.jpg", "http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Lastovo/photo#s4996943151611183122", "Lastovo", "Wyspa jeszcze nie odkryta przez turystów.");

place(map2, icon2, 42.96245,17.13404, '/storage/chorwacja2006/korcula.jpg', '', 'Korcula', 'Piękne miasto na wyspie o tej samej nazwie. <br/>Podobno miejsce urodzenia Marko Polo.<br/>Miasto wzieliśmy szturmem w nocy, <br/>a rano wieliśmy udział we <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/NiadanieWKorczuli/photo#s4996939995804074002" target="_blank">wspólnym śniadaniu</a> <br/>z innymi uczestnikami regat');

place(map2, icon2, 43.29395,17.01825, '/storage/chorwacja2006/makarska.jpg', 'http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Makarska/photo#s4996938411458297874', 'Makarska', 'Znane miasto turystyczne.<br/> To jednak my byliśmy tego dnia główną atrakcją <br/>rozgrywając naszą <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/AkrobacjeMorskie/photo#s4996937246598823954" target="_blank">gimnastyka artystyczna</a> <br/>na boomie.');

place(map2, icon2, 43.50449, 16.43417, "/storage/chorwacja2006/split.jpg", "http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Split/photo#s4996946018711633938", "Split", "Miasto wzniesione wewnątrz pałacu <br/>cesarza rzymskiego Doklecjana.");

place(map2, icon2, 43.5137,16.23951, "/storage/chorwacja2006/trogir.jpg", "http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Trogir/photo#s4996947166193123346", "Trogir", "Średniowieczne romantyczne miasteczko.");

      }
    }

    //]]>
    </script>
<body onload="load2();load()" onunload="GUnload()">
   <div id="map2" style="width: 440px; height: 440px">mapa rejsu</div><br/>
<p>
Od rejsu upłynęło już trochę czasu, ale chyba warto o nim napisać późno niż wcale.
</p>
<p>
Rejs odbył się między 30 kwietnia a 5 maja 2006 roku. w ramach majówki zorganizowanej w ramach projektu <a href="http://www.joinus.pl/relacje/JoinUs-Dalmacija/JoinUs_Dalmacija-relacja.htm" target="_blank" class="offsite-link-inline">JoinUs</a>.<br/>
W założeniu miały to być regaty. My jednak woleliśmy współzawodnictwo w sportach dowolnych i ekstremalnych. (Szukaj linków w opisach miejscowości na mapie by znaleźć więcej.)
</p>
<p>
Odwiedziliśmy: Vodice, Rogoznica, Hvar, Vis, Komiza (Vis), Błękitna Grota (Bisevo), Vela Luka (Korcula), Lastovo, Korcula, Makarska, Split i Trogir. (Zobacz opisy miejsc na mapie i prowadzące z nich linki do <a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski" target="_blank" class="offsite-link-inline">galerii zdjęć</a>.)<br/>
Cała trasa rejsu wyniosła 270 mil morskich.
</p>
<p>
Dla mnie był to rejs bardzo ważny, gdyż po raz pierwszy byłem na niej osobą prowadzącą, czyli tzw. skipperem. Mimo mojego niedoświadczenia i nieco słabego wiatru myślę, że był to rejs udany.<br/> Chciałbym podziękować wszystkim jego uczestnikom za pomoc i wyrozumiałość.
</p>

</body>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/10/rejs-kornaty-wodospady-krka.html"><rss:title>rejs Kornaty - wodospady Krka</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2006/11/10/rejs-kornaty-wodospady-krka.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2006-11-10T16:18:51Z</dc:date><dc:subject>żeglarstwo</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<script src="http://maps.google.com/maps?file=api&amp;v=2&amp;key=ABQIAAAANVvQ5FuVnsd6akasBLxsCBQuXv2B9x9-ACxmRwDFWrz0cSGOKRSFFyl_aMqKv0LHhNsclNuIw9Q6Bg"
      type="text/javascript"></script>
    <script type="text/javascript">

    //<![CDATA[

    function load() {
      if (GBrowserIsCompatible()) {
        var map = new GMap2(document.getElementById("map"));
        map.setCenter(new GLatLng(43.81471, 15.52368), 9);
        map.addControl(new GSmallMapControl());
        map.addControl(new GMapTypeControl());

// Create our "tiny" marker icon
var icon = new GIcon();
icon.image = "http://labs.google.com/ridefinder/images/mm_20_red.png";
icon.shadow = "http://labs.google.com/ridefinder/images/mm_20_shadow.png";
icon.iconSize = new GSize(12, 20);
icon.shadowSize = new GSize(22, 20);
icon.iconAnchor = new GPoint(6, 20);
icon.infoWindowAnchor = new GPoint(5, 1);

var m0 = new GMarker(new GLatLng(44.05083,15.29984), icon);
GEvent.addListener(m0, "click", function() 
{
    m0.openInfoWindowHtml("<b>Sukosan</b><br/>Miejsce startu i zakończenia rejsu.");
});
map.addOverlay(m0);

var l0=new GPolyline([new GLatLng(44.05083,15.29984), new GLatLng(44.02072,15.25932), new GLatLng(44.01455,15.2504), new GLatLng(43.91125,15.23735), new GLatLng(43.89393,15.22774), new GLatLng(43.88923,15.21675), new GLatLng(43.88775,15.21126), new GLatLng(43.89839,15.17178), new GLatLng(43.89863,15.16285), new GLatLng(43.89591,15.15358)],'#ff0000', 2, 1);
map.addOverlay(l0);

var m1 = new GMarker(new GLatLng(43.89517,15.15358), icon);
GEvent.addListener(m1, "click", function() 
{
    m1.openInfoWindowHtml("<b>Zatoka Telascica</b> na wyspie Dugi Otok.<br/>Znakomite miejsce do wypadu na pobliskie klify<br/>i słonego jeziora Mir.");
});
map.addOverlay(m1);

var l1=new GPolyline([new GLatLng(43.89517,15.15358), new GLatLng(43.89752,15.16336), new GLatLng(43.89715,15.17057), new GLatLng(43.87822,15.20147), new GLatLng(43.86535,15.20405), new GLatLng(43.85236,15.2025), new GLatLng(43.82437,15.22654), new GLatLng(43.79885,15.26138), new GLatLng(43.79117,15.28456), new GLatLng(43.79253,15.29606), new GLatLng(43.77456,15.33571), new GLatLng(43.76502,15.36781), new GLatLng(43.76353,15.3673), new GLatLng(43.76142,15.36352), new GLatLng(43.75808,15.35803), new GLatLng(43.7577,15.35305), new GLatLng(43.7587,15.34876)],'#fcff00', 2, 1);
map.addOverlay(l1);

var m11 = new GMarker(new GLatLng(43.80319,15.26327), icon);
GEvent.addListener(m11, "click", function() 
{
    m11.openInfoWindowHtml("<b>wyspa Mana</b><br/>piękne widoki dzikiej przyrody parku narodowego Kornaty <br/> i pozostałości (filmowej) wioski piratów.");
});
map.addOverlay(m11);

var m2 = new GMarker(new GLatLng(43.75783,15.34876), icon);
GEvent.addListener(m2, "click", function() 
{
    m2.openInfoWindowHtml("<b>marina Piskera</b><br/>w parku narodowym Kornaty.");
});
map.addOverlay(m2);

var l2=new GPolyline([new GLatLng(43.75783,15.34876), new GLatLng(43.75646,15.3558), new GLatLng(43.75758,15.36043), new GLatLng(43.76118,15.36524), new GLatLng(43.76217,15.37159), new GLatLng(43.75708,15.38721), new GLatLng(43.73427,15.43871), new GLatLng(43.72658,15.45948), new GLatLng(43.71802,15.47115), new GLatLng(43.72199,15.66719), new GLatLng(43.72,15.69122), new GLatLng(43.70511,15.76813), new GLatLng(43.70362,15.77637), new GLatLng(43.72149,15.85052), new GLatLng(43.72472,15.8567), new GLatLng(43.7272,15.86323), new GLatLng(43.72782,15.86941), new GLatLng(43.72844,15.8773), new GLatLng(43.72918,15.88022), new GLatLng(43.73179,15.89207)],'#00ff07', 2, 1);
map.addOverlay(l2);

var m3 = new GMarker(new GLatLng(43.73216,15.88966), icon);
GEvent.addListener(m3, "click", function() 
{
    m3.openInfoWindowHtml("<b>Sibenik</b><br/>Piękne zabytkowe miasto.");
});
map.addOverlay(m3);

var l3=new GPolyline([new GLatLng(43.73216,15.88966), new GLatLng(43.7391,15.87662), new GLatLng(43.75275,15.86082), new GLatLng(43.7587,15.85052), new GLatLng(43.76787,15.84606), new GLatLng(43.77456,15.83868), new GLatLng(43.77692,15.844), new GLatLng(43.77828,15.84538), new GLatLng(43.78188,15.84555), new GLatLng(43.78324,15.84915), new GLatLng(43.78349,15.85035), new GLatLng(43.78968,15.84846), new GLatLng(43.79092,15.85052), new GLatLng(43.79043,15.85533), new GLatLng(43.78981,15.86134), new GLatLng(43.81075,15.87988), new GLatLng(43.80839,15.89241), new GLatLng(43.80777,15.90099), new GLatLng(43.80715,15.90906), new GLatLng(43.80963,15.91764), new GLatLng(43.81409,15.91867), new GLatLng(43.81583,15.92159)],'#0007ff', 2, 1);
map.addOverlay(l3);

var m4 = new GMarker(new GLatLng(43.81496,15.92159), icon);
GEvent.addListener(m4, "click", function() 
{
    m4.openInfoWindowHtml("<b>wodospady Krka</b><br/>w parku narodowym o tej samej nazwie");
});
map.addOverlay(m4);

var l4=new GPolyline([new GLatLng(43.81496,15.92159), new GLatLng(43.81322,15.92056), new GLatLng(43.80938,15.9185), new GLatLng(43.80641,15.90958), new GLatLng(43.80691,15.89584), new GLatLng(43.80827,15.88451), new GLatLng(43.80703,15.8816), new GLatLng(43.78869,15.86237), new GLatLng(43.78981,15.85087), new GLatLng(43.78386,15.85173), new GLatLng(43.78076,15.84743), new GLatLng(43.77543,15.84383), new GLatLng(43.77308,15.84314), new GLatLng(43.76279,15.85001), new GLatLng(43.75225,15.8646), new GLatLng(43.74282,15.87971), new GLatLng(43.72881,15.88091), new GLatLng(43.7272,15.87679), new GLatLng(43.72695,15.87078), new GLatLng(43.72484,15.86254), new GLatLng(43.72385,15.85894), new GLatLng(43.72199,15.85396), new GLatLng(43.69692,15.80503), new GLatLng(43.65272,15.85499), new GLatLng(43.58412,15.91747), new GLatLng(43.58313,15.92022), new GLatLng(43.58362,15.92245), new GLatLng(43.58449,15.92331)],'#ff00f4', 2, 1);
map.addOverlay(l4);

var m5 = new GMarker(new GLatLng(43.584,15.92451), icon);
GEvent.addListener(m5, "click", function() 
{
    m5.openInfoWindowHtml("<b>Primosten</b><br/>Malowniczy nadmorski kurort.");
});
map.addOverlay(m5);

var l5=new GPolyline([new GLatLng(43.58188,15.92743), new GLatLng(43.5779,15.92228), new GLatLng(43.57964,15.89962), new GLatLng(43.67582,15.69603), new GLatLng(43.68972,15.69191), new GLatLng(43.8578,15.43167), new GLatLng(43.88602,15.38979), new GLatLng(43.90482,15.39047), new GLatLng(43.91001,15.38807), new GLatLng(43.90606,15.3867), new GLatLng(43.90408,15.37846), new GLatLng(43.91348,15.35168), new GLatLng(43.95402,15.30052), new GLatLng(43.99775,15.26173), new GLatLng(44.01134,15.24937), new GLatLng(44.01948,15.26035), new GLatLng(44.02257,15.26499), new GLatLng(44.05046,15.30121)],'#00f4ff', 2, 1);
map.addOverlay(l5);

      }
    }

    //]]>
    </script>
<body onload="load()" onunload="GUnload()">
   <div id="map" style="width: 440px; height: 440px">mapa rejsu</div><br/>
<p>
Rejs odbył się między 26 sierpnia, a 2 września 2006 roku., na jachcie "Danica" Bavaria 30.<br/>
W rejsie oprócz mnie:
<br/><span class="full-image-float-none"><img src="http://areks.squarespace.com/storage/ja.jpg" alt="ja.jpg"/></span><br/>
wzięli udział moi znajomi z Warszawy (czy raczej z Łodzi) <br/>Luiza i Arnold:
<br/><span class="full-image-float-none"><img src="http://areks.squarespace.com/storage/als.jpg" alt="als.jpg"/></span><br/>
i ich syn Ignac:
<br/><span class="full-image-float-none"><img src="http://areks.squarespace.com/storage/ignac.jpg" alt="ignac.jpg"/></span><br/>

</p>
<p>
Miejsca które odwiedziliśmy (link prowadzi do galerii zdjęć):
<ul>
  <li><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/ZatokaTelascicaDugiOtok/photo#s4995925909505966098" target="_blank" class="offsite-link-inline">zatoka Telascica, Dugi Otok</a></li>
  <li><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/WyspaManaKornaty/photo#s4995927912064679954" target="_blank" class="offsite-link-inline">wyspa Mana, Kornaty</a></li>
  <li><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/MarinaPiskeraKornaty/photo#s4995929590726787090" target="_blank" class="offsite-link-inline">marina Piskera, Kornaty</a></li>
  <li><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Sibenik/photo#s4995930523476951058" target="_blank" class="offsite-link-inline">Sibenik</a></li>
  <li><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/WodospadyKrka/photo#s4995934599610105874" target="_blank" class="offsite-link-inline">wodospady Krka</a></li>
  <li><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Primosen/photo#s4995937497867550738" target="_blank" class="offsite-link-inline">Primosen</a></li>
  <li><a href="http://picasaweb.google.com/arek.stryjski/Sukosan/photo#s4995939946138370066" target="_blank" class="offsite-link-inline">Sukosan</a></li>
</ul>
Cała trasa rejsu wyniosła 140 mil morskich.
</p>
<p>
Poszczególnymi kolorami zaznaczyłem trasy kolejnych dni rejsu.<br/>
Mapka jest w pełni interaktywna, można ją przesuwać, powiększać, zmienić na widok satelitarny itp. Klikając na zaznaczone miejsca można przeczytać krótki opis miejsca. 
</p>

</body>]]></content:encoded></rss:item><rss:item rdf:about="http://areks.squarespace.com/news/2006/11/9/dawno-nie-pisaem.html"><rss:title>dawno nie pisałem</rss:title><rss:link>http://areks.squarespace.com/news/2006/11/9/dawno-nie-pisaem.html</rss:link><dc:creator>Arek Stryjski</dc:creator><dc:date>2006-11-09T15:10:17Z</dc:date><dc:subject>różności</dc:subject><content:encoded><![CDATA[<p>Już bardzo dawno nic nie napisałem, brak czasu, zapału... widzę, że trzeba by tu porobić trochę porządków.<br /></p><p>Umieściłem właśnie moduł publikujący ciekawe <a href="http://areks.squarespace.com/w-sieci/">artykuły przeczytane przezemnie w sieci</a>. Wszystko dzięki kolejnemu narzędziu z Google (ach choćby o tym napisać). Na razie jednak tylko tyle.&nbsp;</p>]]></content:encoded></rss:item></rdf:RDF>